Co za styczeń jego mać, no ja nie wiem! Najpierw - w mordę z liścia po linii służbowej, potem ten kot, potem coś jeszcze a na koniec portfel. O trzech pierwszych opowiadać mi się nawet nie chce, bo już dość tego, że rozsadzają mi łeb i mącą spokój.

A dziś, wracając z pracy, zostawiłam na przystanku autobusu miejskiego portfel, a w nim trochę gotówki, dowód i kartę bankomatową. Zanim się zorientowałam, zjechałam na dół (do miasta), wysiadłam i... co robić? Nie mam grosza na taksówkę, żeby szybko wracać, nie mam biletu ani nie mam na bilet. Pojechałam więc na gapę z powrotem, na ten przystanek na którym wsiadałam, a wiedziałam, że zguba została na pewno tam, bo czekając na autobus, przepakowywałam na ławeczce torebkę i wyjmowałam portfel.
Na przystanku portfela już nie było.
Zadzwoniłam do banku, żeby zastrzec kartę, postałam na przystanku i popłakałam sobie trochę po ciemku, czekając na Starego, który już jechał wezwany na pomoc. Myślę sobie: w sobotę wsiadam do pociągu, wyjeżdżam na ponad tydzień i jak tu jechać - bez karty, bez dowodu?
Wtem - obcy numer dzwoni. Odbieram, a to pani Bożenka, woźna moja szkolna, bo jakiś pan dzwonił, że znalazł ten portfel i zostawił swój numer kontaktowy.
Pan, jak się okazało, wpisał mnie w google i znalazł wśród kadry pedagogicznej mojej szkoły, zadzwonił więc do szkoły.
Starsze małżeństwo czekało na mnie w swoim mieszkaniu w bloku i oddali mi wszystko, nawet żadnego znaleźnego nie zdołałam im wcisnąć!

Muszę w sobotę uważać, żeby nie wpaść pod pociąg.


Tak napisali inni:

pi

  04.02.2018, 20:38   89.72.79.113
to dobrze, zaglądam :-)

Mam

  03.02.2018, 22:40   93.159.135.249
Już lepiej, lepiej, wszystko dobrze, wpis lada dzień :)

T.

  03.02.2018, 21:46   31.0.121.178
Już lepie?
Czekamy na wpis.

incognito

  29.01.2018, 19:06   79.186.223.207
Mój stały koszmar senny - zostawiam torebkę w autobusie i zaczynam męczące poszukiwanie. Raz tylko zostawiłam portfel w sklepie ,ale jakaś kobieta dogoniła mnie i oddała. Teraz mam saszetkę przewieszoną przez ramię i tam wszystko co najważniejsze,a w torebce noszę mniej ważne przedmioty.Polecam :)

pi

  28.01.2018, 17:58   89.72.79.113
takie ładne historie o ludziach

Allialh

  28.01.2018, 14:31   131.228.32.166
A ja ostatnio zgubiłam (no zostawiłam) w tramwaju laptopa służbowego wraz z aneksami do podpisu. Siedziałam i ryczałam pół nocy, że mnie z roboty wyleją bo wyciek danych itp. Głupia ja, zamiast się użalać nad sobą mogłam looknąć na fejsa, bo tam uczciwa znalazczyni pani Zosia mnie znalazła na ("Ja pani nazwisko na pieczątce przeczytałam, ale PRZYSIĘGAM do niczego nie zaglądałam!") i chce oddać zgubę. I nic nie chciała ledwo jej czekoladki wcisnęłam. W ludzi jednak trzeba wierzyć.

pi

  27.01.2018, 19:21   89.72.79.113
Sobota się koińczy, mam nadzieję, że zła passa poszła sobie gdzie indziej?
Aśku gubiła portfel z przyległościami dwa razy. Raz zadzwonił znalazca, bo w plecaku była i komórka z numerem mamy a drugi - zachowali w knajpie w Małym Cichym.
Mama zapomniała karneciku z kartami - sklepowa zachowała i oddała.
Kiedyś w Wawie wyrzuciłam kartę komunikacyjną do śmietnika w autobusie, chyba była nieaktualna, czy coś. I po miesiącu znalazł mnie na fejsie uczciwy znalazca. Aż głupio mi było pisać, że niepotrzebnie się starał :-)
Ale mój aparat pozostawiony na przygranicznym słupku zawinęli w ciągu kwadransa :(
Jednak jako rodzina wychodzimy na plus :-) Można wierzyć dalej :-)

siora

  26.01.2018, 18:08   83.22.114.33
To przywraca wiarę w ludzi
Ownlog.com :: Wróć