Pod pociąg nie wpadłam.
Objechałam Polskę dookoła, a porwałam się na taką wyprawę, że nie wiem, czy jeszcze kiedyś w życiu się zdobędę. Nie było łatwo - ani emocjonalnie ani kondycyjnie.
Naczelną ideą były odwiedziny seniorów rodziny ze strony Mamy, a przy okazji i innych znajomych i krewnych Królika.
Cały plan został wykonany. Agata, Darek, Justyna, Krzysiek, ciocia Maryla, Beata i Krzyś, Gocha i Wiesiek, Marek i Halina, Paulina i Miłoszek, Ewelina, Mariola, Agnieszka i Maciej - to moje spotkania z pierwszego tygodnia ferii.
Zapętlenie emocji przypłaciłam strajkiem kręgosłupa jeszcze przed wyjazdem, a teraz, już po powrocie, testuję nowoczesne zdobycze farmakologii i wypoczywam, bo trzeba by jakoś wrócić do pracy.

Trochę grzebiemy się (jak zwykle zimą) w domowych udogodnieniach. Stary zrobił piękny równiutki sufit we frontowej części sieni, nałożył tam też na nowo tynki gliniane. Potem zabrał się za regały biblioteczne, które wreszcie przestały być deskami, a zaczęły być półkami.
Dziś zaczęliśmy malować je na dwa pędzle za pomocą mikstury autorskiej, która została już kiedyś wykorzystana przy malowaniu belek szachulca odsłoniętego na ścianie sypialni. Impregnuje ona i barwi drewno, dając mu aksamitną gładką powłokę, a jednocześnie nie zakrywając rysunku starego drewna.

Wtedy to została w naszym Gospodarstwie opatentowana mikstura o składzie:
1/2 l terpentyny
2 miarki rozdrobnionego (przez myszy) wosku pszczelego
2 łyżki stołowe lakierobejcy
(jeśli ktoś nie ma myszy, może sobie sam rozdrobnić ten wosk, nas ta robota ominęła, bo wosk został na zimę w szopie)
-----------------------------------
Legenda:
"miarka": stary klosz od lampy garażowej o pojemności ok. 400 ml
"łyżka": Ikea, seria Dragon
"lakierobejca": Dulux, palisander półpołysk


A nasze stare dobre małżeństwo celebrowało w miniony poniedziałek 35-lecie.


Tak napisali inni:

pi

  22.02.2018, 20:52   89.72.79.113
:-)
Uśmiech do pożytecznych myszy.
I do najlepszego związku, jaki znam :-***
Ownlog.com :: Wróć