Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005

Fb
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


07.02.2018 (17:54)

Pod pociąg nie wpadłam.
Objechałam Polskę dookoła, a porwałam się na taką wyprawę, że nie wiem, czy jeszcze kiedyś w życiu się zdobędę. Nie było łatwo - ani emocjonalnie ani kondycyjnie.
Naczelną ideą były odwiedziny seniorów rodziny ze strony Mamy, a przy okazji i innych znajomych i krewnych Królika.
Cały plan został wykonany. Agata, Darek, Justyna, Krzysiek, ciocia Maryla, Beata i Krzyś, Gocha i Wiesiek, Marek i Halina, Paulina i Miłoszek, Ewelina, Mariola, Agnieszka i Maciej - to moje spotkania z pierwszego tygodnia ferii.
Zapętlenie emocji przypłaciłam strajkiem kręgosłupa jeszcze przed wyjazdem, a teraz, już po powrocie, testuję nowoczesne zdobycze farmakologii i wypoczywam, bo trzeba by jakoś wrócić do pracy.

Trochę grzebiemy się (jak zwykle zimą) w domowych udogodnieniach. Stary zrobił piękny równiutki sufit we frontowej części sieni, nałożył tam też na nowo tynki gliniane. Potem zabrał się za regały biblioteczne, które wreszcie przestały być deskami, a zaczęły być półkami.
Dziś zaczęliśmy malować je na dwa pędzle za pomocą mikstury autorskiej, która została już kiedyś wykorzystana przy malowaniu belek szachulca odsłoniętego na ścianie sypialni. Impregnuje ona i barwi drewno, dając mu aksamitną gładką powłokę, a jednocześnie nie zakrywając rysunku starego drewna.

Wtedy to została w naszym Gospodarstwie opatentowana mikstura o składzie:
1/2 l terpentyny
2 miarki rozdrobnionego (przez myszy) wosku pszczelego
2 łyżki stołowe lakierobejcy
(jeśli ktoś nie ma myszy, może sobie sam rozdrobnić ten wosk, nas ta robota ominęła, bo wosk został na zimę w szopie)
-----------------------------------
Legenda:
"miarka": stary klosz od lampy garażowej o pojemności ok. 400 ml
"łyżka": Ikea, seria Dragon
"lakierobejca": Dulux, palisander półpołysk


A nasze stare dobre małżeństwo celebrowało w miniony poniedziałek 35-lecie.

Komentuj (1)
Blogi
Barbarella
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
OKOpress
Pińczów