Na obiad dziś była zupa ogórkowa posypana siekaną pokrzywą, a potem omlet z pokrzywami.
Duszone na maśle pokrzywy są dużo lepsze od szpinaku i w odróżnieniu od niego mają swój smak - trochę jakby grzybowy. W połączeniu z jajkami czy makaronem - rewelacja.
Nie lubię natomiast pokrzyw odgrzewanych następnego dnia, bo nabierają jakiegoś dziwnego piwnicznego posmaku.

Można powiedzieć, że od wczoraj mamy schody. Co prawda jeszcze nie wszystko jest podokręcane, ale już można chodzić i skwapliwie korzystają z tego koty, które WRESZCIE same wychodzą i wchodzą przez strych.
Na przykład jest tak: zostawiamy rano koty w domu, a jak wracamy z pracy, to Tofik lansuje się w kurniku, przechadzając się pomiędzy kurami.
O ile nasze psy i koty w domu funkcjonują wzorowo, to na zewnątrz już niekoniecznie. Koty muszą się nauczyć, że biegnący kot jest ścigany przez psa. Lusia raczej to rozumie, Tofik niezbyt. W ostatnich dniach trwają ćwiczenia w terenie i koty już wiedzą o co chodzi, ale jeszcze czasem się zapominają.

Schody będą najprostsze, bez podstopnic, bo to tylko schody na strych i muszą pasować do naszej sieni, a nie do Wersalu. Poręcz jeśli będzie, to od trony ściany.
Stary sam sobie te schody rozrysował i sam je zrobił od początku do końca, jak to on.
Niektóre stopnie będą przykręcone do policzków, a inne nie. Fizyka zrobi resztę, jako rzecze Stary.
Pierwszy stopień na dole będzie szerszy i utworzy podest do posiedzenia sobie z kotkiem na kolanach - taki jest plan.





Wiosna jest w tym roku bujna, jak nigdy i maj bez przymrozków.
Posadziłam już w foliaku wszystkie pomidory, wcześniej niż zwykle, a mimo to niektóre od razu z pąkami kwiatowymi. Jemy już własną sałatę, rukolę i rzodkiewkę.
Drzewka owocowe kwitły bardzo obficie i wielkimi jak nigdy kwiatami. Zawiązały też masę owoców, a wszystko to dzieje się w jakimś szaleńczym tempie - szybko, dużo i wszystko naraz - jakby zaraz miał być koniec świata.

Gdybym jutro nie jechała do pracy, to miałabym taki plan - od rana iść do maliniaka i powyrywać wszystkie pokrzywy, które lada dzień zaduszą mi te biedne maliny. Część z nich mogłabym nastawić na gnojówkę, żeby mieć potem do podlewania róż, a resztą wyściółkować międzyrzędzia w warzywniku.
Mogłabym to zrobić, gdybym jutro nie jechała do pracy... no ale jadę.


Tak napisali inni:

edorota

  22.05.2018, 22:10   89.39.169.232
Placki z lebiody, zupa z pokrzywy - tym karmiła rodzinę moja babcia na Syberii.
Oj, mi też przydałby się z tydzień wolnego, to wreszcie swoje zagonki doprowadziłabym do porządku!

Mam

  19.05.2018, 20:10   178.217.34.167
Ja też się dla zdrowotności tarzałam w pokrzywach, a ściślej - wchodziłam w pokrzywy po kostki, żeby stopy nie bolały :)

incognito

  19.05.2018, 09:02   83.11.155.100
do zo ....Fakt biła kolana pokrzywą:) Pokrzywa ponoć też dobra na nieszczęśliwą miłość :) Nieszczęśnik z rozpaczy idzie ,wytarzać się w pokrzywach i już ma inny problem :D.... lub dwa ,jeśli taka wielka miłość :)

zo

  18.05.2018, 21:00   107.167.108.235

Moja prababcia Katarzyna z Mielca postępowala bardziej dynamicznie-biła się pokrzywami...

incognito

  18.05.2018, 17:38   83.11.155.100
Mama wspominała o jedzeniu lebiody w dzieciństwie ,a babcia leczyła bolące kolana ,przykładając do nich pokrzywę:) Później zaniechała i zamieniła pokrzywę na liście kapusty :)

Zo

  16.05.2018, 09:50   37.47.5.199
P.S. "Nigdy nie będzie takiego maja", mówisz? Dla mnie też niezwykła ta pogoda. Wczoraj jadłam pierwsze czereśnie-prezent z Morawicy, bardzo dobre.

Zo

  15.05.2018, 00:59   37.47.5.200
Początek czy koniec, tak sobie myślę, że bardzo Ci się udał Twój tzw.Stary. No ale przecież Ty mu się też bardzo udałaś...miło poczytać,uściski

Mam

  14.05.2018, 20:26   178.217.34.167
Pi :)

pi

  14.05.2018, 20:17   89.72.79.113
ad cytaty
1 nabierają jakiegoś dziwnego piwnicznego posmaku
2 Fizyka zrobi resztę, jako rzecze Stary.
3 szybko, dużo i wszystko naraz - jakby zaraz miał być koniec świata

1 i 2 sam smak, poezja i samo sedno :-)
3 oby nie, ale gdyby, to trzeba docenić

Pozdrawiam Waszą harmonię
Pi
Ownlog.com :: Wróć