Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2019
styczeń
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005

Fb
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


13.09.2018 (19:14)

Łapka już przerżnięta i dobrze, bo podobno bardzo ciasno ten nerw miał już tam w środku - tak powiedział pan doktor operator. Byłam w szpitalu niecałe trzy doby, więc krótko i teraz sobie choruję w domu, co jest znacznie przyjemniejsze i nie muszę już na przykład słuchać cudownych porad z sąsiedniego łóżka, że na świeże rany pooperacyjne to najlepszy jest gęsi smalec z tranem.
Ciekawe czy też ze skwarkami.

Łapka trochę jest spuchnięta (ale nie bardzo) i trochę boli (ale też nie bardzo). Mam zmieniać opatrunek co drugi dzień i stawić się na zdjęcie szwów po dwóch tygodniach od zabiegu.
Trochę mi się jeszcze kręci we łbie, ale to pewnie objawy ponarkotyczne i po upuszczeniu krwi mej serdecznej w ilościach ponadnormatywnych.

Co mnie bardzo zdziwiło - już pierwszej nocy po zabiegu ustąpiło drętwienie tej ręki! Nie spodziewałam się, że to tak od razu będzie odczuwalne.

Bardzo wiele osób towarzyszyło mi w tym szpitalnym epizodzie, mnóstwo znajomych i rodzina... telefony, smsy, odwiedziny - bardzo to było miłe i jestem wszystkim ogromnie wdzięczna.
I tylko w środku czuję taki dekomplet, taki ból i pustkę, że nie ma Mamy i nie mogę zadzwonić i powiedzieć jej, że już, że po wszystkim i że dobrze poszło.

Komentuj (2)
Blogi
Barbarella
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
OKOpress
Pińczów