Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005

Fb
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


19.09.2018 (10:01)


Tak pięknie tonie już w kwiatach nasza stara/nowa ruinka.

Osiem lat temu stał tu kurnik, który poprzednio - gdy dom był szkołą - był szaletem dla uczniów. Jeszcze w styczniu 2012 wyglądał tak.


W kwietniu specjalistyczna ekipa usunęła eternitowy dach.


Aż wreszcie przyszedł czas na rozbiórkę.

Strasznie mi było żal tych okienek i łukowatego otworu drzwiowego i wtedy Stary obiecał, że mi zbuduje nową ruinkę.

Kiedyś tam wykopał głęboki rów pod fundament, a w czerwcu 2015 budowla wypełzła ponad poziom gruntu.


Kolejne warstwy cegieł ukryły archetypiczny przekaz kulturowy, wyryty w fundamencie...



Wkrótce murek był gotowy, potem jeszcze powstała dodatkowa kolumna dla stworzenia wrażenia portalu i powstała ściana zamykająca kącik biesiadny przy ognisku.

Od tej pory dopieszczam sobie tę ruinkę i obsadzam ją różnymi ogrodowymi klejnotami.
A Stary wymyślił, żeby tak nazbierać nasionek dzwonka karpackiego i wymieszać je z mokrą ziemią, którą potem powpychamy w szczeliny pomiędzy cegłami. Nasionka już czekają.


Dziś wróciłam do jogi. Przerwa była krótsza, niż się obawiałam, bo jest to dziewiąta doba po operacji lewej ręki i mam jeszcze szwy. Ogólnie było nieźle. Wiele pozycji robiłam bez żadnych dostosowań; w innych, tam gdzie się dało przenosiłam napięcie na inne mięśnie, a niektóre musiałam po prostu ominąć. Wtedy robiłam więcej powtórzeń tego, co posiadania ręki nie wymagało.
Jak zrobię taką serię, czuję się jak królowa.

Wczoraj zasiadłam na łóżku ogrodowym i zrobiłam porządną listę planów nasadzeń i przesadzeń na jesień. Od kilku lat zaczęłam zapisywać na normalnych papierowych kartkach nowe rośliny pojawiające się w ogrodzie (nazwa, kiedy i skąd), bo mętlik panujący w plikach komputerowych sprawił, że się poddałam. Takie kartki są bardzo pomocne, jeśli mają porządne opisy, pozwalające sprawnie się ogarnąć, z którą epoką w dziejach mamy do czynienia. Powyrzucałam te niepotrzebne i nieaktualne, przy okazji wpadłam na trop, że jedną z odmian winorośli mam błędnie oznakowaną.
Udało mi się też przerobić kilka rzędów małej lekkiej robótki na drutach, tak tytułem rozgrzewki.
Piękna letnia pogoda sprzyja zdrowieniu na ciele i umyśle, no i sprzyja też zarówno pracy, jak i wypoczywaniu. Co wspaniałe, można już wskoczyć w gumiaczki do prac ogrodowych - nadchodzi Pora Czystych Nóg.

Od czasu wyjścia ze szpitala nie byłam jeszcze w mieście i naprawdę czuję się z tym świetnie. Mam wrażenie, jakbym dopiero teraz zaczęła się odtruwać z tego wszystkiego, co mnie zatruwało od grudnia. Powoli, spokojnie, dzień po dniu kokoszę się w tym nowym gnieździe.
Dlatego też ci, z którymi obiecałam się spotkać, proszeni są o wyrozumiałość - to jeszcze nie ten czas.

Komentuj (8)
Blogi
Barbarella
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
OKOpress
Pińczów