Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005

Fb
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


11.10.2018 (21:30)

Czy można doznać kontuzji kotem? Otóż można i nie ma to nic wspólnego z pazurami, zębami czy jakąkolwiek agresją.

Nasze śmietnikowe koty są już dawno dorosłe i różnią się bardzo od siebie, nie tylko wyglądem, ale i upodobaniami. Obydwa mają już całkiem ukształtowane dorosłe kocie charaktery.

Czarno-biały Tofik jest moim mamusipieszczoszkiem - przychodzi do mnie na fotel i do łóżka, wpycha się, przytula, ociera, daje się nosić na rękach i zawsze, ale to ZAWSZE kiedy go wezmę, wiotczeje mi w objęciach i jest zachwycony. Jest cały długi i chudy - ma długie łapy i baaardzo długi ogon. Kiedy stoi, to opuszczony ogon zwisa mu wzdłuż ciała, ale jeszcze spory jego kawał leży na podłodze.
Tofik porusza się niezbyt zgrabnie - to podbiegnie, to się potknie, nagle skoczy albo stanie jak wryty - czasem wygląda to trochę tak, jakby miał za długie te nogi. Wyraz twarzy ma durnowaty i jakby nie do końca inteligentny.
Tofik znika na długie godziny w dzień i w nocy; jak wraca, to pachnie sianem i łąką, co każe nam podejrzewać, że sypia na stryszku kurnika, gdzie są zapasowe bele słomy dla kur.

Pstrokata tricolorka Lusia nie lubi żeby ją brać na ręce, daje się krótko pogłaskać, dłużej podrapać po mordce i NIGDY nie wlezie człowiekowi na kolana. Czasem ułoży się do spania całkiem blisko, ale nie należy wyciągać z tego wniosków, że chce się przytulić.
Ma słodką delikatną mordkę, uroczą i o bystrym spojrzeniu. Jest dużo mniejsza i drobniutka, ale jej sylwetka nie jest taka smukła, jak tofikowa; mówiąc brutalnie - zwisa jej trochę brzuch, więc z profilu wydaje się bardziej kwadratowa. Porusza się jednak zwinnie i z gracją, a kiedy idzie, stawia tylne łapki w jednej linii i wdzięcznie kręci dupką - no modelka.

Dziś rano, kiedy piłam kawę w łóżku przyszedł mamusipieszczoszek. Ułożył mi się w połowie drogi między ręką trzymającą kawę, a paszczą próbującą pić tę kawę. I zwiotczał.
Chciałam sięgnąć po książkę, ale bałam się ruszyć, że mi Tofik spadnie, albo zejdzie niepokojony niewygodami. Wyciągałam więc samą tylko rękę po tę książkę, coraz bardziej i bardziej, a było daleko. Wyciągałam się tak dość długo, jednocześnie asekurując Tofika i dbając o jego komfort i dobrostan.
Wreszcie dosięgłam. Nie ruszając się prawie zupełnie, czytałam i piłam tę kawę i głaskałam Tofika.
A kiedy wstałam, okazało się, że mam naciągnięty mięsień po lewej stronie pleców i przenikliwy ból nie pozwala mi chodzić/siedzieć/leżeć/ćwiczyć.

Tak to właśnie uszkodziłam się kotem.

Komentuj (4)
Blogi
Barbarella
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
OKOpress
Pińczów