Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005

Fb
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


19.11.2018 (07:48)

Znalazłam w naszej wsi dobry dom dla jednego młodego kogutka. Wczoraj wieczorem zawieźliśmy go tam i dostaliśmy w zamian wielką torbę orzechów włoskich.

Kogutka trzeba było złapać o zmroku, bo kiedy kurki wchodzą już na noc do kurnika, to wskakują wtedy po drabinie na grzędy i już niewiele widzą, więc w miarę mało panikują. W miarę, bo kogutek jednak rozdarł się jak szaleniec krótkim wibrującym wrzaskiem. Podobno taki jazgot umieją wydawać tylko młode kury i koguty.
Potem już był grzeczny i nie szarpał się, więc chociaż przygotowaliśmy dla niego kartonowe pudełko, to nie było ono potrzebne. W samochodzie trzymałam go na rękach i uniknęliśmy niepotrzebnego stresowania biedaka dwukrotnym przeładunkiem. Przypomniała mi się wtedy seria zdjęć z dawnych lat, gdzie jako małe dziecko jestem w ogrodzie Babci i na jednym z nich trzymam też na rękach kurę. Na pozostałych siedzę na ławeczce z psem i z kotem i kiedyś nazwałam te zdjęcia serią jazpsem_jazkotem-jazkurą.

Kogucik pojechał do domu, gdzie mieszkają samotnie matka z dorosłą córką; mają kilka kurek i kilka kaczek, a teraz do stadka dołączył kogutek.
Weszłam z panią gospodynią do kurnika, posadziłam go delikatnie na grzędzie, zaturkotał, zachrumkał i spokojnie się usadowił.

A to ostatnie zdjęcie czterech chłopaków w komplecie.



Komentuj (5)
Blogi
Barbarella
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
OKOpress
Pińczów