Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
2017
2016
2015
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005

FB
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


05.03.2014 (19:48)

Dzieci przyjechały i już pojechały, były na ich przyjazd przygotowane smaczne wędzonki i sporo jajek, a więc poniekąd Wielkanoc tak jakby się udała.

Muszę się pochwalić - pozamykałam wiosenne zakupy, teraz tylko czekam na wysyłki. Osiem nowych róż, to: Rosa alba 'Maxima', Rosa rugosa 'Ritausma' (2 szt.), Bienenweide rot, Sea Foam, Sw. Tereska, Martha, Nozomi. Mam je już mniej więcej porozmieszczane, przesyłka jest w drodze, a sadzenie planujemy na sobotę.

Nowe drzewka owocowe to morela Early Orange, morela Zaleszczycka, grusza Bonkreta Wiliamsa, brzoskwinia Redhaven i nektarynka Harco. Naszukałam się co niemiara, bo chodziło mi o odmiany, które zniosą specyfikę naszego klimatu. Na lokalnych imprezach ogrodniczych są dostępne w kółko te same odmiany, niekoniecznie akurat gwarantujące cokolwiek.

I drzewka i winogrona wybrałam po długich mailowych rozmowach z producentami, mam nadzieję, że wiedzieli, o czym piszą.
Zdecydowałam się na odmiany winorośli: Arocznyj, Krasotka, Eliegant Swierchrannij, Muromiec i Nero. też są juz w drodze.
Teraz już definitywnie muszę wywalić te płotowe odmiany winorośli, które rosną u mnie, jak u wszystkich "od zawsze", a główną ich zaletą jest to, że ładnie wyglądają na krzaku, szczególnie Beta, której zjedzenie paraliżuje śluzówki, aż jęzor staje dęba i drętwieją usta.

Zaszalałam jeszcze z bylinami, kupiłam jeżówki (Milkshake, Aloha, Meringue, Secret Affair, Hot Papaya), jarzmianki (Hadspen Blood, Moulin Rouge, Star of Beauty, Star of Royals), przetaczniki (Icycle, Christa), tawułkę Astary White, dzwonek karpacki Alba (2 szt.) i wreszcie białą lawendę Ellegance Snow (4 szt.). Ciekawe, gdzie ja to wszystko posadzę.

Chłopaki rozstawili stelaż na namiot foliowy w pięknie uporządkowanym miejscu po gruzowisku remontowym. Namiot będzie miał długość 6m, szerokość 2,45m i wysokość w najwyższym punkcie: 2,2m. Kupiliśmy dziś folię, mam nadzieję, że w sobotę uda nam się naciągnąć ją na konstrukcję.

Dziś było po raz pierwszy dziewięć jaj w kurniku, blisko więc już do sytuacji, że tylko koguty się nie niosą.

Otworzyliśmy sezon ławeczkowy.



A wózki ogrodowe też już przygotowane!



Komentuj (4)

08.03.2014 (07:34)

Wczoraj po pracy posadziliśmy róże i drzewka owocowe. Do dołków dostały obornik z kurzeńca.

Stary wyszarpał z ziemi starą cierpką winorośl i jeszcze jedna została, ale zrobiło się już ciemno. Dziś wznowienie akcji, a w planach sadzenie winorośli i przygotowanie namiotu foliowego na pomidory i nowalijki.
Stary potnie mi też drewno odzyskane z ogrodu, a ja je sobie będę układać i robić miejsce na łóżko pod renetami. Łóżko ogrodowe będzie stało w tym sezonie w innym miejscu i wzbudzało powszechny zachwyt - taki jest plan. Nad łóżkiem baldachim z wielkich gałęzi stuletniej renety - to jest chyba słuszna lokalizacja...
Po jednej z tych starych renet pnie się róża Bobbie James, a dosadziliśmy tam dziś jeszcze 2 róże fałdzistolistne odmiana Ritausma. Wszystkie 3 pięknie pachną, więc będę leżeć na łóżku i wdychać!

Kupiłam też facelię do posiania na polu i dziś już definitywnie muszę iść się umówić z chłopem na orkę-bronowanie-siew-bronowanie. Powinno to być zrobione w połowie marca, a do obsiania mamy 0,3 ha.
Jednak zdecydowaliśmy się nie siać gryki, bo mamy pecha do miodu gryczanego i mimo zachowania wszystkich zasad podczas odbierania miodu, zdarza się, że zaczyna on fermentować. Jeśli u nas, to jeszcze pół biedy, jeśli zaś u klientów, to już gorzej. Chociaż ja lubię taki podfermentowany miód i co ważne, nie traci on swoich właściwości, chociaż ma zmieniony smak, zapach i wygląd.
Poza tym grykę sieje się dopiero po połowie maja i ziemia musiałaby do tej pory czekać bezczynnie, a to niekorzystne dla takiej zaniedbanej agrotechnicznie ziemi. Jeśli uda się nam wreszcie przywrócić ją do kultury rolnej, to w kolejnych latach będzie można mądrzej planować kolejne zasiewy.
Tymczasem w tym roku zaczniemy nieśmiało wkraczać na nasze pole z nasadzeniami bylin miododajnych.

To jest ten moment roku, kiedy zdecydowanie chciałabym być na emeryturze.

Komentuj (4)

10.03.2014 (19:37)

W lodówce, w tekturowej wytłoczce mam bank genów. Wyjmuję wytłoczkę raz dziennie i kołyszę delikatnie z lewa w prawo i z prawa w lewo, w każdą stronę o dziewięćdziesiąt stopni i odstawiam na półkę.
Wczoraj zadzwoniła Edyta z taką oto wiadomością, że kwoka w kurniku jej teściowej zapragnęła być matką, zaś teściowa zapragnęła mieć zielononóżki, a więc ona, Edyta, zamawia u mnie jajka lęgowe od moich zielononóżek. Zostałam więc taką tymczasową matką zastępczą i zbieram dla nich te jajka, a mam uzbierać do piątku całą wytłoczkę.

Jajka lęgowe powinny być wybrane z tych najładniejszych, najbardziej kształtnych, nie nadają się wszelkie niewymiarowe, zarówno za małe, jak i za duże. No i zbieram jej tylko jajka od tych starszych kurek, bo młodziutkie, z mojego czerwcowego lęgu, znoszą na razie takie mniejsze jajeczka, więc sądzę, że mogą się one jeszcze nie nadawać.
W oczekiwaniu na uzbieranie kompletu muszą być przechowywane w lodówce, poukładane w wytłoczce szerszymi końcami do góry.
Można je tak przechowywać nawet do trzech tygodni. Potem, po kilkugodzinnym ogrzaniu w temperaturze pokojowej podkłada się je kwoce jednocześnie, żeby wszystkie pisklęta wykluły się jednego dnia.

Komentuj (6)

11.03.2014 (21:40)

Za zgodą Autorki zamieszczam obszerne fragmenty maila, którego od niej dostałam. No cóż, chcę, żeby mi wszyscy zazdrościli!

Kochani, rozmawialiśmy o wspólnym piwie i jeśli nadal chcielibyście się w to z nami pobawić, to mogłoby to wyglądać mniej więcej tak:

Szukamy w tej chwili receptury na naszego lagera. Myślimy, że na początek dobrym pomysłem byłoby zrobienie ciemnego. Mamy już upatrzone drożdże, które będą się u Was dobrze czuć. Wyobrażamy sobie, że piwo miałoby pewnie około 4,5% alkoholu (mniej więcej, w to będziemy celować, a zobaczymy, co wyjdzie). Chcielibyśmy, żeby było dość goryczkowe, lekkie i orzeźwiające. Myślimy o nowych odmianach chmielu, które dają świeże aromaty - coś podobnego do tego z niebieskimi kapslami [...]

Jeśli chodzi o rozkład czasowy, to chcemy oczywiście dostosować się do Was, więc potraktujcie poniższe jako pierwszą propozycję. Jak sfinalizujemy recepturę, to może się okazać, że któryś z etapów zamiast miesiąca może trwać 3 czy 5 tygodni, ale na razie prosimy o Wasze uwagi i korekty:

Warzenie 5-6 kwietnia
Przelewanie na cichą fermentację 10 lub 11 maja
Butelkowanie 7 lub 8 czerwca
Premiera - połowa lipca:)

Jeśli chodzi o technikalia, to przywieziemy cały osprzęt, ale potrzebujemy:
- grzać gazem garnek 30-litrowy przez około 3 godziny na co najmniej dwóch palnikach (nie używaliśmy nigdy butli z gazem, więc nie wiemy, jaką część butli zużyjemy)
- podłączyć chłodnicę do kranu takiego, jak przy pralce/zmywarce, z gwintem 3/4 cala (mamy rurki o zasięgu 3 metry)
- miejsca do fermentacji w temperaturze 8-12 stopni:)


Komentuj (1)

19.03.2014 (19:55)

Wieje, leje, podlewa, pogoda paskudna, ale pożyteczna dla ogrodu. Tymczasem trochę wiosennych maluszków z dni, kiedy słońce wędrowało po niebie.

Krokusy




Ranniki


Miodunka


Ciemierniki


Przebiśniegi




Stokrotki


Komentuj (0)

22.03.2014 (11:09)

To bardzo pracowity weekend, w związku z tym, że Wiosna i że dwa kolejne weekendy mają upłynąć pod znakiem gości. W tygodniu nie będę miała kiedy porobić tego wszystkiego, zwłaszcza, że jeszcze mi odpadnie jedno popołudnie z powodu dentysty.

Moje plany to:
>posadzić lub przynajmniej zabezpieczyć rośliny, które kupiłam w styczniu, a wczoraj przywiózł je kurier
>wymienić ściółkę w kurniku
>wyznaczyć na polu grządki na warzywnik (przynajmniej zacząć)
>powsypywać zużyty żwirek z kociej kuwety do nornicowych dziur, przynajmniej do niektórych; nie mam złudzeń, że wygram z nornicami na tych moich areałach, ale chcę je przynajmniej namówić, żeby się wyniosły z newralgicznych lokalizacji pod różami, hortensjami, czy nowiutką morelką i wydaje mi się, że zapach kociego moczu może być dla nich bardzo sugestywny... pierwsza próba wypadłą obiecująco... grudka żwirku wetknięta w czwartek pod róże Chopin chyba zadziałała - dziury NIMA!
>pomyć okna, jeśli nie wszystkie, to w każdym razie większość; poprałam już okienne zasłonki, a przy okazji wszystkie szydełkowe dekoracje, które mam porozwieszane i porozkładane w domu
>ugotować porządne obiady na sobotę i niedzielę, bo cały tydzień jedliśmy beleco
>posiać pomidory do pudełek
>ostrzyc psa (przynajmniej trochę)

Plany Starego:
>posiać facelię na polu, które jest zaorane, zabronowane i po siewie będzie bronowane ponownie, bo facelia błękitna musi być przykryta, żeby mogła wzejść
>zamontować dodatkową siatkę na połowie kurzego ogrodzenia od strony ogrodu; chociaż kurki już nie wyfruwają, jednak wciąż się boimy, że mogą to zrobić i kiedy wyjeżdżamy, zamykamy Korę w domu, co już jest zupełnie bez sensu

Czy wystarczy czasu? Zobaczymy. Czego nie zrobię dziś, to zrobię jutro, bo niedziela, jak co tydzień jest dla mnie dniem pracy w gospodarstwie. Być może przekażę Staremu sprzątanie kurnika, się zobaczy.

Dziwne zdarzenie miało dziś miejsce wczoraj kurniku. Ktoś/coś rozbiło jedną szybę w okienku i pełno szkła było w gnieździe, do którego kurki znoszą jajka i na podłodze poniżej. Kurki zniosły tylko 1 jajeczko, pewnie się wystraszyły. Co to było - nie mam pojęcia. Stary mówi, że mogła to być sroka, bo widział, jak łobuzowały w pobliżu kurnika.
Poza tym Stary mówi, że ja nie umiem myć okien, to może, jak jest taki dowcipny, umyje też kilka.

W najbliższą sobotę i niedzielę mam gości - dziewczyny, które poznałam na forum ogrodniczym. Jedna z Krakowa, jedna z okolic Bornego Sulinowa, jedna z Kaszub i jedna spod Słupska - razem ze mną pięć.
A kolejny weekend, to Meri z Biesem i wystartujemy z tym piwem :)

Komentuj (1)
Blogi
Barbarella
Pierwsza
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Janerka
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
Pińczów