Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005

Fb
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


06.04.2006 (09:17)

Ta moja praca, to jak się wczoraj okazało, istna wieża Babel. Tłumaczę teksty z polskiego na rosyjski dla pewnej firmy kolenderskiej, od której pracownika dostałam wczoraj maila po angielsku. Pan od maila miał dziwne dane osobowe i dopiero dzięki googlom (oby żyły wiecznie!), dowiedziałam się, że to on, a nie ona.

Poza tym zaczęłam szyć kreację na wesele i zapowiada się obiecująco!
Tylko... może ktoś wie, czy na Wielkanoc będzie nadal zima?

A terapia też rozpoczęta.


Komentuj (1)

08.04.2006 (17:57)

Dziś Was proszę, trzymajcie wszyscy kciuki za Gosię i Wiesia, którzy właśnie kilka godzin temu wzięli ślub.
To ta Gosia, co sie z nią przyjaźnię od przedszkola. Kto tu bywa, to wie o co chodzi.

Niech Wam się, Kochani, wiedzie jak najlepiej. Niech Wam dane będzie dożyć razem pięknej złotej jesieni. Wszystkiego najwspanialszego pod słońcem!


Komentuj (1)

11.04.2006 (18:01)

Jestem kobietą nowoczesną, aktywną i przedsiębiorczą.

Otóż uciekłam dziś z pracy 1,5 godziny wcześniej, poszłam do fryzjera, na solarium, posadziłam moje ulubione łososiowe bratki w skrzynkach na balkonie. Potem poszłam na pocztę i na spacer z psem i w ogóle to wariackie słońce wyzwoliło we mnie uśpioną energię.

Poza tym pracuję, proszę Państwa, jak wiadomo dla holenderskiego zleceniodawcy, sprzedając mu wytwór swojego intelektu. Ot, co!

Żeby tak jeszcze kurna, wsiąść do jakiegoś balona i odlecieć na koniec świata!

Tymczasem jutro wsiadam do pociągu i odlatuję w Świętokrzyskie.

Komentuj (5)

23.04.2006 (19:59)

Dzisiaj na basenie było przedziwnie. Trzy osoby pływajace i trzech ratowników. Poprzyglądali nam się trochę, mnie przemierzajacej powoli i nieprofesjonalnie długość basenu tam i z powrotem i dwóm małoletnim dziewczynkom, które taplały się na głebokości 1,20m.
Wreszcie dwóch panów zabrało, i słusznie, dupę w troki. Jak sie wkrótce okazało, poszli na brodzik, skąd było słychac ich radosne okrzyki, a za szybą oddzielajacą duży basen od brodzika widać było przelatujacą raz po raz piłkę.

To tyle na dziś. Szczerze mówiąc, nie chce mi się pisać. Beznadzieja, bez nadziei.

Komentuj (4)
Blogi
Barbarella
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
OKOpress
Pińczów