Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005

FB
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


10.05.2006 (22:02)

Jestem wykończona. Kilka wyjazdów po kolei wyssało ze mnie wszystkie siły.

Dziś mi się śnił wielki basen pełen pokawałkowanych ludzkich szczątków. Musiałam spośród nich powybierać te, które należały do moich bliskich, żeby je pochować. Obudziłam się z tego snu o 5 nad ranem, serce mi łomotało i cała byłam rozdygotana.

A poza tym syn dorasta i zachowuje się, jak idiota. Tak synku, ja też Cię kocham, ja to wszystko przeczekam. Mam już wprawę, że tak powiem. Choć analogii wprost przeprowadzić tu nie można.

Komentuj (0)

12.05.2006 (08:38)

Na blaszanym parapecie małego okienka mojej klatki schodowej, między 3 a 4 piętrem gołębie robią gniazdo. Usiłują.

Cały dzień ona (chyba) siedzi na tym parapecie. On (chyba) przynosi jej gałązki i patyczki. Podaje jej, ona chwyta je delikatnie i próbuje umościć na tym parapecie. Wszystko oczywiście spada na dół. Ona siedzi tam cały dzień. On wciąż przylatuje. Zawsze, kiedy tylko tam zaglądam, mają jedną gałązkę, którą ona trzyma w dziobie albo przyciska sobą do ściany.

Nie wiem, czy nie powinnam ich radykalnie zniechęcić do tych bezsensownych działań, podejmowanych codziennie od nowa. Ładne są. To nie te dachowe osrańce, tylko takie duże gołębie (grzywacz czy coś)
Szkoda mi ich.

-No co ty się dziwisz - powiedział dziś Młody. - Przecież one mają inteligencję czajnika.



Komentuj (0)

13.05.2006 (12:35)

A jednak są uparte:



Komentuj (2)

18.05.2006 (21:27)

Dziecko wyprowadzało się z domu w końcu września, a więc dziecko nie wzięło letnich ubrań. Wysłałam więc dziecku 6 kg letnich ubrań paczką priorytetową przedwczoraj wieczorem.

Do dziś paczka nie dotarła. Ponieważ jako matka troskliwa dołożyłam do tych ubrań małe to i owo, mające stanowić strawę dla ducha i brzucha, to uprasza się mieszkańców Krakowa (okolice Krowoderskiej), o zachowanie ostrożności, gdyż może się zdarzyć, że ser pleśniowy opuści szczelne opakowanie i rozpocznie samodzielny żywot.

Dziękuję za uwagę.

Komentuj (6)

29.05.2006 (23:08)

Otóż zastanawiam się, dlaczego nie działa blog Dr Lecter? Czyżby mafia na usługach AMG dobrała się do niej?
Jeśli ktoś coś wie, proszę o wiadomość.

A wczoraj w nocy śnił mi się zdechły kot. A raczej nie był zdechły, tylko, że tak powiem, nie całkiem żywy. Mama mi wytłumaczyła przez telefon, że to na dobre, że wszystkie moje kłopoty znajdą pomyślne rozwiązanie. Żeby to tak mogło być - jeden kot i wszystko z głowy!

Tymczasem byłam na niespodziewanym czterodniowym wyjeździe z grupką cudzych dzieci, które na szczęście były całkiem grzeczne, ale i tak liczyłam je co 2 minuty i o mało nie zwariowałam. Całe szczęście, że nie muszę tego robić stale!


Komentuj (5)
Blogi
Barbarella
Pierwsza
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Janerka
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
Pińczów