Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2017
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005

FB
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


01.05.2017 (11:28)

W długi weekend majowy pracujemy i obżeramy się koncertowo. Na obiad była wczoraj włoska piada biedronkowa z wsadem tuńczyk+ricotta oraz alternatywnie z pieczarkami. Ten placek nie daje się zwinąć w rulon, bo pęka na zgięciach, więc trzeba go poskładać: na pół i znów na pół i tak zresztą zaleca opis na opakowaniu. Ogólnie - normalny placek tortillopodobny, ale trochę chyba przesolony, jeśli czułam to nawet ja - miłośniczka soli.
Na kolację miało być ognisko - kiełbaska i piwo, jednak nastąpiła weryfikacja planów, bo po drodze upiekłam jeszcze ciasto drożdżowe z rodzynkami. Ognisko zostało więc przeniesione na jutrzejszy obiad.
Posiedziałam wczoraj nawet trochę w ogrodzie (serio, SIEDZIAŁAM! i robiłam na drutach!), a tymczasem ciasto drożdżowe zostawione do wyrośnięcia wylazło z foremki i rozlazło się po piekarniku, bo stało tylko na kratce, zamiast na pełnej półce, która tymczasowo służy jako podstawka pod rozsadę pomidorów.
No więc potem czyściłam to wszystko, musiałam też ciasto przeładować do większej foremki.

A dziś wędzimy to i owo i jest to ostatnie wędzenie w naszej zardzewiałej beczce, która wkrótce będzie rozebrana.
Co Stary wyprawia ostatnio w ogrodzie, to szkoda gadać i podejrzewam nawet początki choroby umysłowej!
Gospodarstwo się zmieniło i nadal się zmienia i jest już tak pięknie i miło...

Postanowiłam na polu za ogrodem uprawiać warzywnik naprzemiennie na dwóch prostokątach ziemi sąsiadujących ze sobą. Co roku jeden prostokąt będzie wypoczywał, a drugi będzie uprawiany.
Stary przekopuje teraz ugór pod przyszłoroczny warzywnik ze skrupulatnym odzyskiem płatów darni i wyciąganiem perzu. Następnie ten kawałek będzie nawieziony połową pozostałego obornika i obsiany gorczycą, która przed zakwitnięciem zostanie przekopana na nawóz zielony. Tak dokarmione poletko będzie w przyszłym roku warzywnikiem.

Sporo obornika zagospodarowaliśmy już wcześniej do zasilenia bylin i krzewów owocowych, ale to co zostanie trzeba zabezpieczyć. Sterta będzie przykryta wywróconymi trawą do dołu płatami darni z ugoru i tak poczeka do przyszłej wiosny.

Co gwarantuje sukces, dobrobyt oraz szał ciał i uprzęży.



Komentuj (1)

19.05.2017 (13:45)

Wkrótce sprzedam mieszkanie po rodzicach i będzie to definitywny koniec, chociaż prawdę mówiąc, dla mnie ten definitywny koniec nastąpił już ponad pół roku temu.

Jakby tak spojrzeć wstecz, to niby jestem stamtąd. Co prawda, wcześniej jeszcze były te pierwsze dwa lata życia, kiedy mieszkałam z rodzicami w dolnośląskim miasteczku, w starym domu dziadków. Był to dom z pięknym ogrodem - Tajemniczym Ogrodem pierwszych lat mojego życia i wszystkich późniejszych wakacji.
A Miasteczko to całe moje świadome dzieciństwo - czasy przedszkolne i szkolne.
Jednak jeśli policzyć, to było to zaledwie szesnaście lat życia, a przecież na Pomorzu mieszkam już trzydzieści dwa lata.

To skąd ja właściwie jestem?

Komentuj (0)
Blogi
Barbarella
Etyka
NaWsi
Pierwsza
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Gospodarstwo
Biodynamicznie
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Reszta Świata
Janda
Janerka
Kazik
Nohavica
Przemyk
WOŚP
Pińczów