Po wyjeździe Agnieszki na studia zajęłam jej pokój. Wreszcie mam warunki do wygodnego spania, tak jak lubię, na brzuchu, ale z jedną nogą ugietą i z kolanem pod samą brodą prawie, a drugą wyprostowaną. Do tego jest potrzebne szerokie łóżko. No, takie na 90 cm wystarczy.

No i co najważniejsze, nie muszę na dzień chować pościeli. Nie muszę też i na noc zaścielać łóżka. Odpada więc tak francowato niewygodne schylanie się, albo pełzanie wokół łózka na klęczkach. Na dzień przykrywam wszystko kocem, a wieczorem wsuwam się tylko do środka kołderkowego naleśnika. Mmmm...

Na tym łóżku i na półce za głową mam wszystko, co mi potrzebne do szczęścia. Torebka, telefon, książki, druty z włóczką, zestaw do nauki angielskiego, radio. Zielona herbata w filiżance...

Przypomina mi to pobyt na kolonii. Tam też całe swoje gospodarstwo miało się na łóżku.





Tak napisali inni:

asjaa

  02.03.2016, 07:23   194.165.48.90
o jaa, to pozycja "na bociana" moja ulubiona :D

Yen

  18.01.2006, 20:00   83.29.36.95
A odkąd córeczka wyjechałą na studia to się z Yen zmieniła w Agnieszkę?;) I gdzie to zdjęcie, co mi po nim ma nie być przykro w przeciwieństwie do opisania? Hym? :) :*

el

  18.01.2006, 08:39   83.18.176.234
ja uciekam do lozka jak jestem chora, zgnebiona, opuszczona. chowam sie w nim jak ranne zwierze. To jest jak nora dla zwierzątka ktore tylko tam czuje się bezpiecznie. Moze nie okopuj sie tak w tym lozku?
Ownlog.com :: Wróć