Po pierwsze - wyjeżdżam dziś wieczorem na 2 tygodnie. Będę pewnie czasem uchwytna z kawiarenki, jak to my, uzależnieni...

Po drugie, mam nadzieję, że jak wrócę, to już się skończy to białe zimno i urośnie moja bazylia. Nie mogę żyć bez bazylii. Ta kupowana w doniczkach nie wytrzymuje transportu do domu, w sensie - nie nadaje sie do dalszej uprawy. Jest rahityczna, wiotka i od razu widać, że słońca nie oglądała. Zasiałam więc swoją własną - w jednej doniczce zieloną, a w drugiej czerwonolistną. Wschodzi i wygląda obiecująco.


Tak napisali inni:

el

  28.01.2006, 18:23   62.121.132.1
ciesze sie ze Cie zobacze.
Ownlog.com :: Wróć