Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005

Fb
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


02.06.2006 (19:54)

Wybitnie odchudzające jedzonko:



Szczególnie policzki chudną po dwudziestominutowym gryzieniu orzechów. Orzechy laskowe - kruche i chrupiące i wcale nie trzeba ich wydłubywać z czekolady. Są, jest ich mnóstwo.
Mmmm...

Komentuj (16)

11.06.2006 (20:43)

Byłam dziś z Młodym na basenie, pojechaliśmy autobusem. Młody kupił karnet biletów ulgowych, skasował bilet, ale nie miał legitymacji. Kanary go spisały, musi iść jutro do ichniej firmy i okazać legitymację oraz uiścić 7 zeta.

Pouczyłam go, w drodze na basen, że należy nosić legitymację, a także, ze należy czytać, co się podpisuje, bo Młody podpisał blankiet mandatowy, ale nawet nie zerknął, co tam naskrobane.

Popływaliśmy, wsiadamy do autobusu powrotnego, a Młody do mnie, grzebiąc nerwowo we wszystkich kieszeniach naraz: "zgubiłem karnet!". A tu niedziela wieczorem, kioski nieczynne, trzeba kupić u kierowcy cały karnet.

"O ty taki owaki" pomyślałam sobie, a powiedziałam głośno: "idziesz pieszo". Po czym wsiadłam i odjechałam.

Młody wkrótce się zjawił, przyjechał następnym autobuem. Znalazł jednak ten karnet w którejś kolejnej kieszeni.

Młodzieżowe rozmiękczenie mózgu w pełnym rozkwicie.

Komentuj (2)

15.06.2006 (16:21)

Wiem, że jestem nudna z tym moim balkonem. Ale sami zobaczcie, to mój balkon w bloku na 3 piętrze (bez windy). Tak wygląda dziś:







Komentuj (5)

18.06.2006 (12:22)

Odkąd Młody zainteresował sie parkourem (a raczej, odkąd ja o tym wiem i dokształcam się na ten temat, jak tylko mogę) słyszę zewsząd: "to straszne", "to niebezpieczne", "ja bym się bała", "ja bym nie pozwoliła".

No ja też się boję, ale nie pozwolić to sobie mogę! Musiałabym go uwiązać przy kaloryferze, a i tak sądze, że długo by tego kaloryfer nie wytrzymał. Rozważałam też możliwość biegania za rowerem, na którym Młody wyprawia się na spotkania z kolegami. Ale nie zdążyłam zacząć.

W czwartek wieczorem Młody wrócił z ćwiczeń parkourowych ze spuchniętą jak balon nogą. Na pogotowiu został zapakowany w gips, ma sobie codziennie robić w brzuch zastrzyki przeciwzakrzepowe.
Tym sposobem mamy z głowy parkour przynajmniej na połowę wakacji. Zadziałała naturalna selekcja.




Komentuj (10)

25.06.2006 (12:02)

Wyjeżdżam na miesiąc, nie będę tam miała kompa, nie będzie prawdopodobnie przez ten czas nowych notek. Chyba, że z kawiarenki...

Do zobaczenia...


Komentuj (1)
Blogi
Barbarella
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
OKOpress
Pińczów