Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
2006
2005

FB
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


09.06.2008 (19:20)

Dziś taki dzień kretyński:
- z jedną dobrą wiadomością, ale z gatunku przyziemnych i mało istotnych,
- z drugą rewelacyjną wiadomością, również z gatunku przyziemnych, ale bardzo ważnych,
- z trzecią beznadziejnie złą wiadomością z gatunku ostatecznych i nieodwracalnych.
Się popłakałam, ale cóż, smutne wydarzenie o którym się właśnie dowiedziałam miało miejsce w kwietniu i jakoś tak musztarda po obiedzie teraz płakać, chociaż bardzo, bardzo mi żal, że to się stało.
I przykro, że nie wiedziałam wcześniej; poczułam się zepchnięta na margines.

Poza tym nadal chodzę - od 25 kwietnia to już całkiem długi czas. Jestem z siebie dumna; codzienne 35 minut żwawego marszu o poranku to coś, czego naprawdę potrzebuję.

No i jeszcze coś: pozdrowienia dla Pauliny, dla której adres tego bloga jest prezentem maturalnym. Trzymamy za nią kciuki, żeby dostała się teraz na wymarzone studia!

Komentuj (3)

10.06.2008 (21:28)

Ogólna sprawność intelektualna – wysoka. Uczennica prezentuje wyższy niż przeciętny poziom zdolności społecznych oraz zdolności wzrokowo-przestrzennych, podwyższony rozwój zdolności werbalnych i wysoki poziom zdolności abstrakcyjno-logicznych.
Pod względem emocjonalnym cechuje uczennicę zrównoważenie emocjonalne, odporność na stres, niekonwencjonalność i niezależność sądów oraz postawa rywalizacyjna.

Podpisano: dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej.

Obiecałam jej, że zrobię z tego notkę. Miała wtedy 16 lat, teraz ma 22.
Moja córeczka.

Komentuj (3)

14.06.2008 (19:46)

Piosenka, mówiąca o zatruwaniu Ślązaka jodem, gdy z Chorzowa jedzie latem samochodem do Darłowa jest dla mnie szczytem głupoty bieżącego sezonu. I to Trójka gra takie bzdety!
To z pewnością jest element misji, finansowanej z abonamentu tych, którzy płacą.

Syn przyjechał dziś z ostatnich bojów FCE, można więc powiedzieć, że zaczęły się dla niego wakacje. Młoda jeszcze boryka się z sesją, więc wpadła na chwilę do domu, przemknęła jak sen złoty obok lodówki, zostawiając ją jako pustą czeluść i odjechała.

A ja przygotowałam dziś walizkę do pakowania. Lecimy dużym boeingiem; koleżanka Jolka obiecała, że wbije mi pazury w ramię podczas startu, co przyjęłam wyrozumiale. Co mi tam pazury, cieszę się, że lecimy!

Komentuj (3)

21.06.2008 (09:37)

Zaczęłam wakacje wraz z moimi dziećmi i mogę na dwa miesiące przestać się emocjonować ich bojami edukacyjnymi. Nie potrafię się do tych spraw zdystansować i przeżywam, jakbym to ja chodziła do szkoły. Ale ponieważ angażuję się tak samo we wszystkie sprawy moich dzieci, które chcą (lub powinny :P) ze mną dzielić, to i tu nie robię wyjątku.

Zresztą tak już mam ze wszystkim - jak coś robię, to dogłębnie i po bebechach; jak mam robić na pół gwizdka, to wolę wcale. Jak mawiał jeden nasz kolega ze studiów: "jak kraść, to miliony, gwałcić - to księżniczki"

A więc (nie zaczyna się od więc), dziś o wpół do ósmej zdawałam ostatni w tej sesji egzamin razem z moją studentką. Zdałyśmy:) Yen zostaje jeszcze na kilka dni w Gdańska i na moje pytanie: "a czy ty dziecko masz tam co jeść?" oznajmiła, że będzie teraz żywić się piwem.

Młody zakończył drugą klasę gimnazjum bez rewelacji ale poprawnie; czekamy jeszcze na jego wyniki FCE, które mają być 1 sierpnia.

Jutro wyjazd do Włoch; powoli zbieram po domu rzeczy do pakowania. Nabyłam podróżny czajnik na dwie kawki, Karolina kupiła nam dwa dizajnerskie kubeczki do kawy - a więc zestaw do pierwszej pomocy porannej gotowy.
Zabieramy mnóstwo rzeczy potrzebnych i niepotrzebnych i szykujemy się na czas_relaksu_relaksu_relaksu_to_czas (była kiedyś taka piosenka).
A w niedzielę, pierwszego dnia naszego pobytu, o 20.45 Włochy grają w Wiedniu ćwierćfinałowy mecz z Hiszpanią i wyobrażam sobie - ech, będzie sie działo na ulicach, bez względu na wynik!
Może zostanę na ten jeden wieczór kibicem sportowym...

Komentuj (1)
Blogi
Barbarella
Pierwsza
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Janerka
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
Pińczów