Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
2017
2016
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005

FB
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


08.06.2015 (10:54)

Minął kolejny weekend w Poznaniu, być może już przed wakacjami ostatni, ale to się dopiero okaże.

Na zajęcia w sobotni poranek dotarłam z pewnym trudem, bo chociaż wiedziałam, że pętla tramwajowa jest przebudowywana i muszę wysiąść wcześniej, to jakoś nie udało mi się upilnować właściwego przystanku i po chwili zorientowałam się, że jestem znów w rejonie dworca kolejowego. Nie było czasu na kolejną próbę, więc szybko zadzwoniłam po taksówkę i jakież było moje zdumienie, kiedy pani przyjmująca zamówienie zwróciła się do mnie: pani Małgorzato..., a następnie w taksówce zobaczyłam na wyświetlaczu swoje imię i informację o zniżce. A korzystałam z tej linii zaledwie drugi raz!

Zjazd minął owocnie, bo w niedzielę napisałam egzamin i przybyły mi też dwa kolejne zaliczenia na piąteczki.
A egzamin pisaliśmy u pani, która tak jak w poprzedniej sesji zaczęła od porozsadzania nas nie za gęsto i wyznaczenia miejsca na wszystkie nasze torebki i inne przedmioty, nieprzydatne jej zdaniem podczas pisania egzaminu. I powiedziała też: jeśli ktoś ma dysleksję, to ma problem - czego nie mogę przeczytać, tego nie ma!

Pod koniec tego dnia zajęć, kiedy inna pani omawiała nasze prace zaliczeniowe, odstawiłam jakoś tak nieuważnie papierowy kubek z kawą, wydawało mi się że na blat, stołu, a w rzeczywistości na mój telefon, leżący na brzegu i kubek wykopyrtnął się nieoczekiwanie na mnie (biała spódnica!!!), na koleżankę siedzącą obok i przy okazji trochę jej się wlało do torebki, a trochę rozprysło na teczki z notatkami. To był jeden z tych momentów, kiedy człowiek ma ochotę zapaść się pod ziemię i już tam pozostać!
Koleżanka, szczęśliwie, nie została poparzona, a ciuchy miała czarne, co też nieco zminimalizowało siłę rażenia. Spontanicznie utworzyła się kilkuosobowa brygada ratunkowa z chusteczkami i serwetkami i po krótkim zamęcie, wprowadzonym w precyzyjnie zaplanowany przez panią doktor tok zajęć, wszystko wróciło do normy.

No i jeszcze jeden numer zaliczyłam u progu podróży powrotnej, kiedy to na peronie piątym, wsiadłam do niewłaściwego pociągu i nawet rozgościłam się już na, rzekomo, swoim miejscu, usankcjonowanym miejscówką, a jakże! Zaczęłam już nawet czytać, ale nagle coś mnie tknęło i spytałam siedzącego obok pana, czy ten pociąg jedzie do Szczecina.
- Nie, proszę pani, my jedziemy ZE Szczecina – usłyszałam. Galopem pozbierałam swoje klamoty i wypadłam na peron. Okazało się, że w tym samym czasie na tym samym peronie stały dwa pociągi: Szczecin-Katowice i Katowice-Szczecin. Nie minęły dwie minuty i ten pierwszy odjechał! No, miałam szczęście, znów!

Tymczasem w gospodarstwie Stary przekwaterował się z biurem do letniego pokoju, więc chyba przeszedł wreszcie na tryb letni.
Zgodnie z planem Stary opróżnił też studnię, ale jakoś opornie się ona teraz napełnia i chyba przyjdzie czekać na solidniejsze opady, żeby powtórzyć akcję jeszcze kilka razy. Inna sprawa, że może to wcale nie być tak, jak mi się zdaje, bo wykopy, związane z budową kanalizacji unijnej spowodowały obniżenie się wód gruntowych, więc woda jest, ale nie na tym poziomie, co kiedyś.
No i z nowości, to może jeszcze to, że Antonio, droczący się z psami przez ogrodzenie, zapragnął prawdziwej konfrontacji i rzucił się do boju przez uchyloną furtkę, kiedy Stary wychodził z kurzego wybiegu. Od razu się okazało, że to jednak nie on tu rządzi i po dramatycznej akcji ratunkowej, wymagającej od Starego refleksu i talentów akrobatycznych, kogut został uratowany. Wszyscy żyją.

Takie to były przygody!

Komentuj (4)
Blogi
Barbarella
Pierwsza
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Janerka
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
Pińczów