Ostatnio zakiełkowała w mojej głowie pewna koncepcja. I wyjść mi z głowy nie chce...

Chodzi o to, że ten blog, to nie jestem ja. Może nie całkiem tak, ale w każdym razie, to nie jestem cała ja. To jest moja jaśniejsza połowa.

Natomiast moja ciemna połowa nie może już powoli ze sobą samą wytrzymać i chyba potrzebuje swojego własnego bloga. Dr Jekyll i Mr Hyde, czy jakoś takoś.

Nie wiem, czy sie wreszcie na to zdobędę, bo po kilku dniach zastanawiania się nad takim rozwiązaniem, zaczęłam dostrzegać również jego wady.

Myślę jednak, że taki blog bardzo by mi się przydał, wreszcie mogłabym tam wrzucić to wszystko, czego nikomu powiedzieć nie mogę i nie chcę, a moja ekstrawertyczna natura nie pozwala mi tego dłużej gnieść we mnie samej.

Jeśli jednak zacznę, to żadnych linków, żadnych adresów, żadnych komentarzy od Przyjaciół, od Was, którzy tu bywacie. Taka moja terapia to ma być. Może pomoże.



Tak napisali inni:

pi

  21.03.2006, 17:20   85.219.206.130
Mam, tylko nie skieruj całej energii na tego drugiego bloga.

el

  19.03.2006, 13:28   83.14.140.213
w akzdym razie, nigdy nie bedziesz wiedziala, jesli nie sprobujesz.powodzenia w oczyszczaniu:)

przemo

  18.03.2006, 11:15   83.16.14.138
myślę, że pomaga tak czy owak; dobrze jest tak "wyjść z siebie" i stanąć obok ipopatrzeć; łatwiej iść dalej, bo wiesz co zostawiasz za sobą; (qrde jakoś ambitnie zabrzmiało, ale mniej więcej napisałem o co mi chodziło :-) )

pi

  17.03.2006, 19:31   85.219.206.130
wyobraziłam sobie, niezbyt stosownie, ciemną stronę Mam w postaci maniakalnego mordercy, z długimi szponami i bokobrodami, zaczajonego gdzieś w mglistym, londyńskim zaułku...

ale wiem, że ta jasna strona Mam to zrozumie :-)



el

  17.03.2006, 14:54   83.14.138.146
no moze i potrzebne..choc tak glupio ze nikt nie przeczyta kto zrozumie i przytuli

Ownlog.com :: Wróć