Jestem wykończona. Kilka wyjazdów po kolei wyssało ze mnie wszystkie siły.

Dziś mi się śnił wielki basen pełen pokawałkowanych ludzkich szczątków. Musiałam spośród nich powybierać te, które należały do moich bliskich, żeby je pochować. Obudziłam się z tego snu o 5 nad ranem, serce mi łomotało i cała byłam rozdygotana.

A poza tym syn dorasta i zachowuje się, jak idiota. Tak synku, ja też Cię kocham, ja to wszystko przeczekam. Mam już wprawę, że tak powiem. Choć analogii wprost przeprowadzić tu nie można.


Tak napisali inni:
Ownlog.com :: Wróć