Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
2007
2006
2005

Fb
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


01.09.2009 (17:38)

No i koniec wakacji, koniec też bycia blondynką, rzuciłam na ten łeb szampon koloryzujący średni brąz czy jakoś tak, bo mnie wkurzał ten stan wypłowienia.
W pracy rewia mody od pierwszego dnia, mójboże, czy ja się tego kiedyś nauczę od moich koleżanek? Mam nadzieję, że nie.
W pracy również podwyżka i ku mojemu zdumieniu, pierwszy raz w życiu osiągnęłam wysokość przelewu na konto, przekraczający pewną nieosiągalną liczbę tysięcy. Co prawda o trzydzieści sześć zeta, ale jednak.

Mój Stary obraził się na takich jednych i zamiast podać ich do sądu pracy albo nawyzywać od kurwich synów, to odwrócił się i odszedł z godnością. Chyba dobrze zrobił, ale nieco nam to skomplikowało pewne sprawy.
W domu trochę nerwów, ale wszystkiemu podołamy, mam nadzieję, bo mamy to, co ma mało kto i na pewno nie są to pieniądze.

Komentuj (6)

08.09.2009 (22:08)

Komiks "Spotkanie rodzeństwa":









Komentuj (2)

11.09.2009 (19:34)

Prawie po każdym filmie Larsa von Triera myślę sobie, że już nigdy nie chcę mieć nic wspólnego z tym świrem i nie będę więcej oglądać żadnych jego chorych filmów. I oglądam każdy następny (nigdy nie mów „nigdy”).
Ale prolog do "Antychrysta" jest przepiękny, chociaż to piękno z takiego gatunku, że chce się jednocześnie płakać i wymiotować z nerwów; obejrzałam go dwa razy.

A poza tym - przygotowania do wyjazdu na wesele, pakowanie, prasowanie koszul i takie tam różne. Będziemy jechali jak biznesmeny - z marynarkami porozwieszanymi na wieszakach w samochodzie, ach, ach!
W drodze powrotnej zahaczymy o Miasteczko i wykradniemy stamtąd mamę.

Komentuj (0)

17.09.2009 (21:30)

Byliśmy wczoraj w lesie z nadzieją na grzyby, ale niespecjalnie nam poszło; bardziej już brały pstrągi z hodowli w drodze z lasu do domu. Byłam obserwatorem dzikiej przyrody i zauważyłam, że osa w spoczynku bzyczy zupełnie inaczej, niż osa w locie. Przy czym w spoczynku to nie wiadomo czym ona bzyczy, bo jest całkiem nieruchoma.
Potem pies złapał trop i się oddalił. Trzeba wtedy siedzieć w miejscu, żeby mu nie pomylić, temu psu rasy myśliwskiej, gdzie ma wrócić. No to czekaliśmy trochę, ale jelenia nie przywlókł (czy chociażby zająca na pasztet).

Dziś po raz kolejny próbowałam kupić Młodemu podręcznik do łaciny, ale to chodzenie po księgarniach to jest naprawdę zajęcie dla wariatów. Powiedziała bibliotekarka i kupiła na allegro.
No bo ile można: proszę przyjść w czwartek, nie ma, proszę zapytać może we wtorek?
Co ja bym bez allegro zrobiła, to doprawdy nawet myśleć nie chcę.

Nie chce mi się pisać. Jakaś zmęczona jestem tym, że się skończyły wakacje.

I stara jestem chyba. Chociaż Dorotka mi powiedziała, że należę do tych, którym to nie grozi.
W każdym razie z wielkim wzruszeniem wysłuchałam dziś w Trójce piosenki "jedyne co mam, to złudzenie, że mogę mieć zaliczenie".
Nie do wiary, nie do wiary!

Komentuj (1)

22.09.2009 (21:30)

Zatęskniło mi się za latem, za dzieckiem, za Krakowem, za tymi wszystkimi szaleńcami, których tak rzadko mogę widywać:





Komentuj (0)

26.09.2009 (11:38)

W minionym tygodniu stała się rzecz bardzo ważna, otóż zostaliśmy wreszcie właścicielami mieszkania, w którym mieszkamy od ukończenia studiów. Podpisaliśmy akt notarialny i teraz tylko czekamy, aż sąd łaskawie wpisze stosowne adnotacje do ksiąg wieczystych.

Wcześniej nie mogliśmy tego zrobić z różnych względów, nie tylko finansowych, bo były różne okazje ale jakoś wszystkie radośnie przegapiliśmy.
Teraz skorzystaliśmy z dobrodziejstwa ustawy "wykup mieszkanie za grosze", która właściwie już zaraz zniknie z tego świata, bo w grudniu 2008 Trybunał Konstytucyjny orzekł jej niezgodność z konstytucją, udzielając jednak jeszcze jednego roku karencji.

Tym razem więc zdążyliśmy, wraz z całą rzeszą alkoholików i marginesu społecznego (tak, tak, kiedy w sejmie trwały dyskusje nad wprowadzeniem tej ustawy, któryś z naszych mądrych polityków tak się wyraził - że do tej pory mieszkań spółdzielczych nie wykupili jeszcze tylko alkoholicy i margines społeczny).
Teraz możemy przystąpić do urządzania sobie starości, a mamy ją z grubsza zaplanowaną i już się cieszę, jak to będzie pięknie.

C.d.n.

Komentuj (0)

27.09.2009 (15:27)

Oto miejsce, gdzie miałaby nastąpić realizacja tych pomysłów. Musiałoby jednak poczekać na nas do listopada.
Czy tak będzie? Zobaczymy...



Komentuj (6)
Blogi
Barbarella
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
OKOpress
Pińczów