Rodzynki wydłubane z życia...

Goście

Archiwum
2018
2017
2016
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005

FB
Poczta
Bank1
Bank2

Allegro
Avon

YouTube
Drzewo

statystyka
e-mail
RSS

Logowanie

Bibliografie

BLOG MAMOFYEN                                         To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić.


09.09.2015 (18:13)

Idzie jesień. Do domu sprowadzają się koty (moje) i myszy (cudze). Po wielu wiosennych i letnich miesiącach przerwy wczoraj rano zastałam Zuzię w łazience, w koszu na pralce.

Na polu zmiany - jesienna orka.



Stwierdziliśmy w tym roku już definitywnie, że nie damy rady sami obsługiwać tego pola i oddaliśmy je w dzierżawę Darkowi, który uprawia rozległe hektary i to w dodatku po sąsiedzku. Opłatą ma być ziarno dla naszych kurek, przy czym obiecałam, że nie będę chciała mieć stu kur, a zawsze tyko jakieś dziesięć.
Obawialiśmy się trochę, że Darek rzuci się na to pole z roundupem, ale ku naszemu zachwytowi oznajmił, że on tego jak najmniej używa i że tu akurat nie ma potrzeby. Bardzo się cieszę, że zwróciliśmy się właśnie do niego.

W deszczową niedzielę przesadzaliśmy trochę róż, w tym również te obsypane kwiatami, ku oburzeniu Starego, który jednak dał się zmusić do tego haniebnego czynu. Przy tej okazji ruinka dostała wstępny przyodziewek w postaci krzaczastej róży Sea Foam, a na głównej różance nastąpiło drobne przemeblowanie.



Bojler wisi już sobie w pokoju na strychu; awansował więc, bo ten stary wisiał pod skosem dachowym. Teraz czekam na ciąg dalszy, czyli podłączenie nowego pieca i nowego bojlera, ale to już Stary koordynuje, więc można domniemywać, że termin będzie maksymalnie zbliżony do tzw. Świętego Nigdy, no oby tylko nie w środku sezonu grzewczego.
No ale to są zupełne pierdoły, bo ja to się właśnie tylko takimi pierdołami zajmuję.


Mam już harmonogram zjazdów na trzeci semestr i cóż... do końca grudnia sześć zjazdów, a potem jeden w styczniu i jeden w lutym i koniec.

A w październiku jedziemy na ślub!

Komentuj (0)
Blogi
Barbarella
Pierwsza
Talenty
CudaMerigold
Dulbeb
Gunia
Lunia
Stary
Młoda
Jedzonko
Pesto
Wypieki
Ogród
Kompostownik
Róże (ang)
Róże (pol)
Róże (rus)
Na drutach
Drops
E-dziewiarka
IK blog
Ravelry
Reszta Świata
Janda
Janerka
Kazik
MariaPeszek
Nohavica
Przemyk
WOŚP
Pińczów